Wynalazek
tysiąclecia

Czy zastanawiałeś się, który z wynalazków drugiego tysiąclecia wywiera największy wpływ na twoje życie? Może telefon, telewizor lub samochód? Prawdopodobnie żaden z nich, lecz — jak twierdzi wielu znawców — mechanizacja druku.

Człowiekiem, któremu przypisuje się obmyślenie pierwszej praktycznej metody drukowania, był Johannes Gensfleisch zur Laden, lepiej znany jako Jan Gutenberg. Owoc umysłu Gutenberga uznano za „największy wkład Niemców w rozwój cywilizacji”. Każdy ocalały egzemplarz jego arcydzieła sztuki typograficznej wart jest majątek.

Gutenberg urodził się w Moguncji około roku 1397. Jako młody człowiek uczył się wykonywania przedmiotów z metalu, między innymi grawerowania w nim liter. Potem w Strasburgu trudnił się szlifowaniem drogich kamieni i przyuczaniem drugich do tego rzemiosła. Ale najbardziej pochłaniała go potajemna praca nad nowym wynalazkiem. Gutenberg starał się udoskonalić sztukę druku.

Co obmyślił Gutenberg?

Jako spostrzegawczy człowiek zauważył, że nieraz produkuje się duże ilości identycznych przedmiotów. Na przykład bije się monety, odlewa pociski. Czemuż więc nie drukować setek identycznych stron, które można by potem odpowiednio połączyć w identyczne książki?

Jakie książki? Na myśl przyszła mu Biblia — w owym czasie tak droga, że tylko nieliczni mogli ją mieć na własność. Gutenberg pragnął wydrukować sporą liczbę jednakowych Biblii, które byłyby znacznie tańsze od ręcznych kopii i co najmniej równie piękne. Jak tego dokonać?

Mając doświadczenie w wykonywaniu przedmiotów z metalu, uświadomił sobie, że najlepszą jakość druku uzyska się nie za pomocą czcionek drewnianych ani glinianych (wykonywanych wcześniej m.in. w Chinach), lecz metalowych. Nie trzeba ich rzeźbić ani wypalać w piecu, gdyż można je odlewać. Gutenbergowi potrzebne były formy odlewnicze dla każdej z 26 liter alfabetu, małych i dużych, a także pisanych łącznie (ligatur), znaków przestankowych, innych znaków oraz cyfr. Jak policzył, potrzebował w sumie 290 różnych czcionek, każdą w dziesiątkach egzemplarzy.

Wynalezione w ten sposób odlewy, zawierające z jednej strony wypukłe, lustrzane odbicie litery, noszą nazwę czcionki. Wyjmowano ją z aparatu odlewniczego, po czym powtarzano czynności odlewnicze, aż uzyskano odpowiednią liczbę czcionek z daną literą. Później ową matrycę zastępowano inną dla kolejnej litery. W ten spasób w krótkim czasie można było otrzymać dowolną liczbę identycznych czcionek z każdą literą i z pozostałymi znakami graficznymi. Wszystkie miały jednakową wysokość, tak jak życzył sobie tego Gutenberg. Teraz mógł już przystąpić do drukowania.

Wybierał urywek z Biblii, który chciał wydrukować. W trzymanym w ręku wierszowniku zestawiał z czcionek kolejne wyrazy, aż ułożył cały wiersz, czyli linijkę tekstu. Każdy wiersz justował, to znaczy nadawał mu ustaloną długość. W szufli zecerskiej z wierszy formował szpalty, po dwie na stronę. Stronę taką umocowywał na podstawie w prasie drukarskiej i pokrywał czarną farbą. Po odbiciu w prasie otrzymywał zadrukowane stronice. Ponieważ czcionki były ruchome, można je było znowu wykorzystać do składania innej strony...

Czy możesz sobie wyobrazić, ile czcionek trzeba było użyć do wydrukowania Biblii? Na jednej stronie znajduje się około 2600 liter. Gutenberg miał ok. sześciu zecerów, z których każdy składał trzy strony na raz, więc potrzebowali oni w sumie około 46 000 czcionek.

Pokazuje to, jak istotną rolę przy drukowaniu z użyciem ruchomych czcionek odgrywał aparat odlewniczy obmyślony przez Gutenberga. Osoby, które porównały egzemplarze Biblii, nie mogły wyjść z podziwu: każdy wyraz znajdował się w nich w tym samym miejscu. Przy ręcznym przepisywaniu coś takiego było niemożliwe. G. S. Wegener napisał, iż Biblia 42-wierszowa odznacza się „taką jednolitością, symetrią, harmonią i pięknem, że przez całe wieki drukarze odnosili się do tego arcydzieła z nabożną czcią”.

Na stronach The British Library, możesz na własne oczy zobaczyć świetnie zdygitalizowane kopie Biblii wydanych przez Gutenberga. Wybierz wersję Biblii, odpowiednią księgę do przeglądania i kliknij Go. Potem kolejne strony możesz powiększyć klikając w ich miniaturkę.
Inna witryna z pełną Biblią Gutenberga: GutenbergDigital.de oraz przykładowa strona (600 kB).

Co dalej?

Kolejnym, już całkiem współczesnym przełomem, była niewątpliwie zamiana nieporęcznych czcionek odlewanych na zapisane cyfrowo fonty komputerowe, dzięki czemu skład rozmaitych publikacji mógł zawitać nawet pod zwykłe strzechy. Zobacz

^ top